Przez granicę na Odrze i Nysie każdy może dziś przejechać bez żadnego trudu. A jednak Niemcy i Polacy wiedzą o sobie zaskakująco mało. Żyją wręcz w odrębnych bańkach informacyjnych. Dlatego, gdy pytam Arndta Freytaga von Loringhovena o kwestie, które wywołują tak wiele emocji nad Wisłą, jego odpowiedzi mają wartość wyjątkowej świeżości.
- Czy Angela Merkel, ściągając w 2015 roku Donalda Tuska do Brukseli, otworzyła drogę do władzy dla PiS?
- Czy gdyby nie grube miliardy euro zapłacone przez Niemcy za rosyjski gaz, Władimir Putin miałby środki na inwazję Ukrainy?
- Czy Śląsk, Pomorze i Mazury należy zaliczyć na poczet reparacji, jakie Niemcy wypłaciły Polsce za drugą wojnę światową?
- Czy można nie być nazistą, pozostając jak ojciec Arndta Freytaga von Loringhovena wiele miesięcy z Hitlerem w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy?
- Czy Niemcy będą chciały wykluczyć Polskę z Unii, jeśli nad Wisła skończy się demokracja?
- Kiedy Olaf Scholz zacznie odpowiadać na ataki Jarosława Kaczyńskiego na