To książka prawdziwa do bólu. Magda nie owija w bawełnę. Pisze o sobie ze zdumiewającą szczerością. ,,Umiłowana" to rodzaj lustra. Zerkając w nie, zdumieni dostrzegamy to, w jaki sposób patrzy na nas Bóg.
Jest nami zafascynowany, zachwycony, cieszy się naszą obecnością i naprawdę nie rozumie, dlaczego rozmawiając z Nim zakładamy setki masek. I jeszcze jedno: gdy usłyszałem przed dwoma laty o gigantycznych kosztach wynajęcia Stadionu Narodowego na rekolekcje z o. Bashoborą złapałem się za głowę. I wówczas dowiedziałem się, że pewna dziewczyna zastawiła swój dom na wypadek gdyby spotkanie ,,nie wypaliło".
Podpisywała umowę i był to jeden z wariantów. Ręczyła domem. Nie miałem więcej pytań. To była Autorka książki, która trzymasz w dłoniach. Zapewniam, że, w ,,Umiłowanej" nie znajdziesz teoretycznych rozważanek i smrodków dydaktycznych.
To opowieść o życiu.