Ze wstępu: Widziałam dłonie z powyrywanymi przez oprawcę paznokciami. Delikatną, kobiecą skórę przypalaną papierosem. Przerażone oczy dzieci i nastolatkę wykorzystywaną seksualnie przez ojca, do której matka mówiła: "toć to nie mydło, to się nie wymydli". Widziałam obezwładniający strach, zaczesane starannie włosy, by nie było widać pustych miejsc po wyrwanych puklach, tomy akt z zaschniętymi łzami na zapisanych drobnym drukiem kartach. Usłyszałam dziesiątki przesiąkniętych dymem papierosowym historii o strachu, krzywdzie, cierpieniu, bezradności. Gdzieś pod powiekami pozostaną na zawsze twarze kobiet z bliznami na skroni, dzieci do krwi obgryzających paznokcie, oar, które niejednokrotnie przed przyjazdem interweniującej policji sprzątały mieszkanie po domowej awanturze, w amoku zacierających ślady przestępstwa. () Ceń, co masz. Rodzina to nie zbiór osób zamieszkujących wspólną powierzchnię mieszkalną. To miłość, szacunek, zaufanie, troska. Ci, którym udało się stworzyć be